Dokładnie.Ja się tego szczerze nie spodziewałem,że istnieje aż taka przepaść bo ianczej tego nazwać nie można między moją byłą V ligą a tutejszą ;].Z drugiej strony mój blians wynika po części z mojej winy. Postawiłem na trening młodszych i co za tym idzie system gry piątką graczy.Większość meczy z nastawieniem mecz na luzie.I fakt taki,że po przegranym finale w V lidze byłem pewien,że przechodzi dalej tylko zwyciężca a okazało się po paru dniach,że i ja....Nie miałem ani czasu ani pomysłu ani przede wszytkim funduszy na nagłe zbudowanie zespołu, który chociaż po części by pasował do tego silengo grona ;d. Ale i tak myśle,że sezon nie był aż tak tragiczny jakby mógł by być...